Katarzyna Lewandowska

Opinie o pracach

*”Najzabawniejszy kawał świata”

„Najzabawniejszy kawał świata” Katarzyny Lewandowskiej to książka dla łowców okazji. Niezależnie od tego, jaką cenę sugeruje wydawca i jaką zaproponuje sprzedawca, książka jest w permanentnej promocji, ponieważ za tę cenę dostajemy dwie książki w jednej! Główną bohaterką pierwszej z nich jest Marta. Marta pracuje w biurze podróży, wychowuje dwoje dzieci, spotyka się z przyjaciółmi, czasem kłóci się z mężem, ot, zupełnie zwyczajna osoba żyjąca sobie zupełnie zwyczajnie w zupełnie zwyczajnym mieście. Tylko że… Poznajemy Martę w gabinecie psychoterapeuty, bo ostatnio w jej życiu zrobiło się trochę niezwykle. Otóż tak, Marta jest tym wszystkim: agentką turystyczną, matką, żoną, przyjaciółką, ale od pewnego czasu jest również pisarką. Tylko że z tym jej pisaniem coś nie działa, jak powinno. Przecież to autorka powinna w swojej powieści korzystać z własnych życiowych doświadczeń, czerpać inspiracje z rzeczy, które wydarzyły się jej albo znajomym (albo nieznajomym…) Tymczasem w Marty przypadku jest odwrotnie – jej życie i jej świat zdaje się czerpać inspiracje z wydarzeń, które Marta opisała w swojej książce. Taka jest kolejność. Marta najpierw pisze, jak to na przykład jej bohater utknął w windzie, po czym sama znajduje się w podobnej sytuacji. Tylko psychoterapeuta nie uważa, że zwariowała. Cóż za pomysłowa fabuła, prawda? Już historia Marty jest materiałem na świetną książkę, ale przypominam o promocji. Głównym bohaterem drugiej książki jest Ernest. Również osobnik dość zwyczajny, w średnim wieku, mąż, ojciec, fotograf… Z tym, że zamiast sesji ślubnych proponuje sesje rozwodowe. Zamiast uwieczniać pierwsze chwile życia, fotografuje ostatnie. Jego klienci nie stroją, nie malują się do zdjęć, nie domagają scenografii a on sam efektów swojej pracy nie retuszuje. Jest „fotografem prawdy” i nie narzeka na brak zleceń. To dopiero fenomenalny punkt wyjścia dla powieści! O losach Ernesta pisze Marta. Martę – i Ernesta – czeka kręta droga do samopoznania, która zawiedzie ich, między innymi, do Paryża, a czytelnik, który zdecyduje się im towarzyszyć w podróży, lepiej niech zapnie pasy. I przygotuje się na zachwyt nie tylko nad treścią. Bo jak to jest napisane! „Najzabawniejszy kawał świata” to może i debiutancka powieść Katarzyny Lewandowskiej, ale nie jej debiut prozatorski, ani nawet książkowy. W zeszłym roku wyszedł jej zbiór „Krzesło i inne opowiadania”. Kto miał przyjemność czytać te opowiadania, rozpozna dojrzały, plastyczny styl autorki (jest również malarką, co wiele tłumaczy) i nie będzie zaskoczony pięknym, nie pozbawionym inteligentnego humoru, językiem, nieoczywistymi porównaniami i obserwacjami. Wszystko to, czym zachwycała w opowiadaniach, Katarzyna Lewandowska w swojej powieści wznosi jeszcze o poziom wyżej. To po prostu trzeba przeczytać! Taka okazja może się nie powtórzyć!

– Katarzyna M.

 

*”Najzabawniejszy kawał świata”

IG moj_huragan_mysli : Czy zdarza Ci się mieć myśli, które się spełniają?
„Najzabawniejszy kawał świata” to intrygująca powieść, która zaskakuje formą, konstrukcją i przesłaniem. Katarzyna Lewandowska udowadnia, czym jest prawdziwa kreatywność w pisarstwie — i jestem niemal pewna, że takiej książki jeszcze nie czytaliście!

Głównym motywem fabularnym jest zjawisko synchroniczności — moment, w którym nasze myśli materializują się w rzeczywistości. Autorka prowadzi nas przez aż trzy linie czasowe: dwie z nich toczą się równolegle, natomiast trzecia… przenika przez obie.

Pierwsza dotyczy losów Marty, głównej bohaterki, oraz jej rodziny.
Druga przedstawia życie fotografa Ernesta, jego bliskich oraz tajemniczą Juliette — piękną kobietę, która składa mu niecodzienną propozycję📸.
Trzecia linia to świat książki, którą pisze Marta. Jej fabuła zaczyna niepokojąco przenikać do rzeczywistości — zarówno jej, jak i Ernesta.

Z czasem Marta odkrywa powiązania między tym, co pisze, a tym, co dzieje się wokół niej. Wraz z nią przeżywamy dezorientację, niepokój, uczucie niezrozumienia, strach i gniew — emocje te zostały przedstawione wyjątkowo trafnie. Napięcie potęgują także: nierozliczona trauma z przeszłości i bliscy, którzy przestają być godni zaufania.

Powieść wpływa również na losy Ernesta, choć on sam nie zdaje sobie z tego sprawy. Rzeczywistość zaczyna mu się wymykać spod kontroli, a on sam staje się uczestnikiem coraz bardziej absurdalnych wydarzeń.

Choć synchroniczność wydaje się motywem przewodnim, puenta powieści jest zupełnie inna. To, co czyni tę książkę wyjątkową, to jej wielowymiarowość i otwartość na interpretację. Dla mnie ta opowieść przypomina obraz z galerii sztuki — im dłużej się w niego wpatrujesz, tym więcej dostrzegasz. Przekaz ukryty jest między słowami, w szczegółach. Fikcja literacka miesza się tu z prawdziwymi miejscami i wydarzeniami, niczym prawda, która walczy z doskonale zakamuflowanym kłamstwem.

Moja interpretacja?
„Najzabawniejszy kawał świata” to opowieść o relacjach międzyludzkich. Podczas lektury czułam paradoks istnienia. Łączymy się w pary, zakładamy rodziny, pragniemy być zauważeni i wysłuchani — ale czy sami potrafimy to dać innym? Zachwycamy się pięknem świata, lecz powierzchownie. Fotografujemy rzeczywistość, zakłamując ją filtrami, kadrami, retuszem. Zamiast dzielić się prawdą — pokazujemy wyidealizowany fałsz.

Ernest, „fotograf prawdy”, żył w kłamstwie, które sam tworzył. Kolejny paradoks.

Do czego zaprowadziło to bohaterów?
Co musimy przeżyć, by zrozumieć sens istnienia?
Jak naprawdę docenić świat wokół nas?

Jest tylko jedna odpowiedź: trzeba przeżyć Najzabawniejszy kawał świata.

 

*”Najzabawniejszy kawał świata”

Katarzyna Lewandowska uwalnia swoją artystyczną duszę, malując, fotografując i pisząc (i tu odsyłam Was do blog.pasjapisania.pl). Ostatnio ukazała się jej niezwykła w formie powieść „Najzabawniejszy kawał świata” [Wydawnictwo Seqoja].

Fabuła książki przypomina trochę dzianinę, w której trzy kolory nitek w pewnym momencie zaczynają przenikać swe rzędy oczek, by utworzyć zaskakujący wzór.

Poznajemy główną bohaterkę, Martę i jej rodzinę. Marta czeka na pierwsze zdanie. Czuje, że nadszedł czas, by napisać książkę. Jednak to, co dostrzega w swoim życiu podczas tworzenia tekstu, zaczyna ją niepokoić.

Poznajemy Ernesta, (jak o sobie mówi) fotografa prawdy. Klienci zlecają mu sesje rozwodowe, utrwalanie ostatnich chwil życia najbliższych, a on czuje, że robi to dobrze. Pewnego dnia, gdy Ernest zdezorientowany zaczyna dostrzegać dziwne zjawiska i zbiegi okoliczności, w jego życiu pojawia się Juliette z niecodzienną propozycją.

Wydarzenia z fabuły książki pisanej przez Martę przenikają rzędy oczek życia pisarki i Ernesta. Co z tego wyniknie? Dlaczego tak się dzieje?

Katarzyna Lewandowska w konstrukcji fabuły wykorzystała zjawisko opisanej przez C. G. Junga synchroniczności, czyli szczególnej koincydencji w czasie kilku przyczynowo nie powiązanych zdarzeń, które mają to samo lub podobne znaczenie. Jung tłumaczył, że na synchroniczność składają się dwa czynniki: „jakiś nieświadomy obraz pojawia się w świadomości jako marzenie senne, idea, przeczucie, jakaś obiektywna sytuacja w świecie zewnętrznym (aktualna lub w przyszłości) zbiega się z tą treścią obrazu.” Bohaterka powieści właśnie czegoś takiego doświadcza.

Zarówno Marta, jak i Ernest szukają prawdy, która jest istotnym motywem powieści. Tyle że mężczyzna, szukając prawdy w życiu innych, sam żyje w kłamstwie. Natomiast główna bohaterka ma nieprzepracowaną traumę z przeszłości, która nie pozwala jej ruszyć z miejsca.

Ta intrygująca powieść zachwyca językiem, stylem i koncepcją. Autorka rozkłada przed czytelnikiem utkaną z emocji i zdarzeń tkaninę i zaprasza do swobodnej interpretacji ściegów, wzorów. Jak dobrze trzeba pisać, by opisane codzienne czynności ani przez chwilę nie nużyły? Tak jak Katarzyna Lewandowska. Ona ubiera rutynę w poezję. Nienachalnie, naturalnie i ciekawie.

Puenta, drogi czytelniku, cię zaskoczy. Zadasz sobie mnóstwo pytań dotyczących twojego życia. Chcesz być wysłuchany, ale czy sam potrafisz słuchać? Sarkasz, że ludzie nie doceniają tego czy owego, ale czy sam doceniasz? Żądasz prawdy, a czy sam nie kłamiesz?

Czytajcie tę niezwykłą w treści i formie powieść!

-agabalm

 

*”Najzabawniejszy kawał świata”

Jest to powieść, którą czyta się i nie można przestać dopóki się nie skończy. Książka zawiera wciągającą fabułę pełną napięcia i psychologicznych zawirowań. Pomysł fabularny jest bardzo nietypowy. Serdecznie polecam.

-Iwona

 

*”Najzabawniejszy kawał świata”

Powieść intrygująca, wciągająca, niepokojąca…. Zaczynając nie przypuszczałam, że wystarczą mi na przeczytanie w 3 dni. W każdej wolnej chwili kusiło, żeby zobaczyć, jak rozwinie się akcja…. Polecam.

– Magdalena

 

*”Najzabawniejszy kawał świata”

Dziś przychodzę do Was z fantastyczną propozycją od Wydawnictwa Seqoja… a mianowicie „Najzabawniejszy kawał świata” Katarzyny Lewandowskiej.

Marta jest zwykłą kobietą, gdzie każdego dnia mierzy się z trudami życia codziennego. Odskocznię od rzeczywistości znajduje w pisaniu.
Tylko, że te pisanie jest jakieś inne… to nie ona kieruje fabułą, to fabuła przenika do jej realnego życia.
Mamy tu aż trzy linie czasowe… życie Marty, życie Ernesta oraz wydarzenia „z powieści”.
Czy to nie jest genialny wstęp do napisania książki?
Jak fikcja przenika do rzeczywistości?
Kim jest Ernest?
Czy drogi tej dwójki się przetną?
Co jeszcze przydarzy się Marcie?

„Najzabawniejszy kawał świata” to kolejna perełka, którą miałam szansę przeczytać. To moje drugie odkrycie od Wydawnictwa Seqoja.
Katarzyna Lewandowska stworzyła coś fascynującego… jej powieść ocieka kreatywnością z ciekawym przesłaniem. Ukryty przekaz między słowami, który można interpretować na wszelakie sposoby, tylko podsyca ciekawość czytelnika i niesamowicie fascynuje.

„Najzabawniejszy kawał świata” to genialnie napisana historia, w której rzeczywistość miesza się z fikcją. Warsztat Kasi wywarł na mnie ogromne wrażenie. Autorka ujęła mnie lekkim piórem, dojrzałym stylem oraz inteligentnym poczuciem humoru.

Bardzo polecam Wam tę lekturę❤️
A Ty, skusisz się?

– ZaczytanaEmillllia

 

„Najzabawniejszy kawał świata
Autorki @katarzyna_lewandowska_pisarka

Nie jest to zwykła książka. Jej bohaterką jest Marta, która zabiera się do napisania książki, która w jakiś niezrozumiały sposób łączy się z jej życiem. Najciekawsze jest to, że nie Marta kieruje fabułą lecz fabuła w niezrozumiały sposób kieruję życiem Marty. Szuka ona wyjaśnienia tej sytuacji, nie dająca spać po nocach i dająca dużo do myślenia. Czy rzeczywiście to co jest napisane w powieści, wydarzyło się naprawdę?

Powieści ta składa się z trzech kolorów włóczki, z których z czasem zaczyna powstawać obraz tego, z czym musi zmierzyć się Marta, chociaż ona jest jednym z tych kolorów.
Nie jest ona jedyną bohaterką powieści bo poznany również Ernesta, którego poznacie podczas czytania. Kim on jest? Fotografem, który dostaje niecodzienną propozycję od pewnej kobiety.
Jest jeszcze trzeci kolor, który miesza się z pozostałymi, tworząc coś niezwykłego a zarazem zakłamanego.

❗️Myślę, że wymyśliłam cię w mojej głowie❗️

Autorka ma niecodzienny styl pisania, który daje dużo do myślenia. W swoje powieści pokazuję życie bohaterów w krzywym zwierciadle. Więcej w nim fałszu i kłamstw niż rzeczywistości i prawdy.

❗️Zawsze myślałam, że szczęście jest jak koncert świerszczy słyszany zza okna❗️

Bardzo polecam książkę, bo warto jest czasem sięgnąć po coś z innej półki niż zazwyczaj.
Myślę, że przypadnie do gustu nie jednemu czytelnikowi.

– Czytaanna

 

*”Najzabawniejszy kawał świata”

Książka ta jest …nietuzinkowa.

Autorka utkała swoją opowieść z prawie normalnego życia, a jednocześnie czytelnik przeczuwa, że wokół tej historii dzieją się rzeczy niezmiernie tak ulotne jak i ważne. Napisana jest łatwo przyswajalnym stylem, warsztatowo co najmniej dobrym (!), przez co nie zauważamy jak szybko nagle znajdujemy się w połowie lektury. A dalej jest tylko lepiej. Historia sprawia wrażenie bycia czymś z pogranicza realizmu magicznego, lecz autorka ma swój plan i od samego początku wie dokąd ta droga zmierza.

Czytając, gdzieniegdzie odnajdujemy swoje wspomnienia i klisze, a są i takie momenty, gdzie nagle oczami wyobraźni znajdujemy się gdzieś w świecie dwóch Weronik z filmu Kieślowskiego. To cenne w tej historii. Podobnie jak cenne jest znalezienie końca tej opowieści i rozsupłanie tej zagadki, która nie była łatwa.

Generalnie polecam – jest bardzo dobrze!

– A_R_

 

* „Najzabawniejszy kawał świata”

Dziś przychodzę do Was z opinią o książce, która mnie autentycznie zaskoczyła, i sprawiła, że z każda kolejną stroną odkrywałam nie tylko drugie, ale i trzecie dno tej historii, a każde z nich stawało się coraz mroczniejsze i przyprawiało serce o szybsze jego bicie.
Katarzyna Lewandowska stworzyła historię, gdzie nic nie jest oczywiste, a historia ta zostaje w człowieku na dłużej i zdecydowanie sprawia, że nie sposób przestać myśleć o tym, że żyjemy w ułudzie, że to, co i jak postrzegamy, nie zawsze tak samo jest widziane przez innych, pyta, co wpływa na nasze decyzje i czy jesteśmy szczerzy… ale tak naprawdę dla siebie, nie dla innych.
W tej historii jest wszystko, co kocham, jest ciężko, jest mrocznie, na koniec – jest w myślach bardzo niewygodnie i bardzo zatrważająco.
Przyznać muszę, że już dawno nie czytałam tak oryginalnej, a zarazem prostej i nieskomplikowanej historii! W tej książce nic się nie dzieje, a tak naprawdę dzieje się tu wszystko! Trudno jest o tej książce pisać, bo wszystko, co chciałoby się o niej powiedzieć, wydaje się zbyt błahe i proste, by uwydatnić wszystkie emocje, które czuje czytelnik w trakcie tej niesamowitej przygody, a przy tym nic nie zdradzić. Dlatego też nie będę jej streszczać, bo wszystko, co napiszę, będzie niepełne i prowadzące do odkrycia dramatycznego zakończenia. Wierzcie mi jednak na słowo, z każdą kolejną stroną będzie Wam coraz trudniej zaakceptować rzeczywistość, w której poruszają się bohaterowie.

„Najzabawniejszy kawał świata” to opowieść o marzeniach, o postrzeganiu otaczającego nas życia, o prawdzie i nieprawdzie, która ją udaje. Jest to opowieść o przyjaźni, która zawodzi w najbardziej bolesny sposób, o trudnej miłości i braku zrozumienia, o krzywdzie która zostaje w człowieku na całe życie, o zagubieniu i poszukiwaniu prawdy.
To opowieść o tym co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i poprawne odbieranie sygnałów wysyłanych w naszym kierunku.
Jest to jedna z tych książek, które niesamowicie trudno jest zamknąć w sztywnych ramach i jednoznacznie ocenić. Nawet w kilka dni po skończeniu lektury czuje się totalny mętlik w głowie i nadal nie wie się jak ubrać w słowa te emocje i refleksje, które się czuje. Jest to trudna historia, która trzeba czytać w skupieniu, by uchwycić jej przesłanie, trzeba dać jej czas, by wybrzmiała całą mocą.
Akcja nie dzieje się szybko, ale jej zakończenie zostaje w głowie na długo.
Genialnie Autorka ułożyła tę fabułę.

Książka napisana jest ładnym językiem, a barwne i plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię, dając jej pole do popisu i wyobrażenia sobie opisywanych miejsc, poczucia ich wyjątkowego klimatu, zrozumienia dziejącej się historii.
„Najzabawniejszy…” to jedna z tych powieści, która niesie nadzieję, ale pokazuje również, jak ważne jest pogodzenie z przeszłością, o daniu sobie kolejnej szansy i wybaczenie… samemu sobie.

Jestem autentycznie szczęśliwa, że ta książka do mnie trafiła. I choć minęło już trochę czasu od momentu, w którym skończyłam ją czytać, nie potrafię wyzwolić się spod jej uroku. Ciągle mam ją w myślach i nie potrafię jej wyrzucić z głowy, a to już naprawdę wiele znaczy. Autorce gratuluję tak udanej i poruszającej historii, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę powieść, bo pod tą niepozorną okładką i w tym niewielkim objętościowo formacie kryje się niezwykła i zaskakująca moc!

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to dokładnie przemyślana historia dwójki ludzi, którzy próbują zrozumieć to, co wydaje się niezrozumiałe.

_ Ewelnaczyta

 

* „Najzabawniejszy kawał świata”

„Najzabawniejszy kawał świata” to w moim odczuciu kawał dobrej powieści- obyczajowej, psychologicznej z elementami realizmu magicznego. Narracja wymaga pełnego zaangażowania czytelnika. Poznajemy losy Marty i Ernesta i zagłębiając się w ich losy mamy przeświadczenie, że gdzieś się one zetkną i czekamy co z tego wyniknie. Katarzyna Lewandowska pisze swobodnie, czasem lirycznie, czasami dowcipnie. Przemyca wiedzę o rzeczach, które ją interesują ( filozofia, fotografia, psychologia) a niektóre kadry opisuje tak malarsko, że nie dziwi nas fakt, że sama tworzy( obok literatury) wspaniałe akwarele.
Podążając za historią bohaterów zagłębiamy się w świat iluzji, fantazji, marzeń i tajemnicy. Autorka sięga po typowe traumy każdego z nas i z czułością oraz delikatnością wprowadza je w życie Marty i Ernesta. Mimo trudnej tematyki nie można powiedzieć, że jest to powieść smutna. Autorka daje nadzieję. Z tego co wiem także na następną książkę.

– Anna

 

* „Najzabawniejszy kawał świata”

Ponieważ przedstawiana w powieści rzeczywistość jest momentami tak nieoczywista, że czytelnik – taki jak ja – zaczyna wątpić, czy świat w jakim trwa, jest istotnie tym, jakim mu się wydaje, to to właśnie sprawiła, że treść tej powieści uznałem za należycie otulającą moje oczekiwania czytelnicze. Nie będę rozwodził się nad treścią, bo przede mną kilka osób zrobiło to znakomicie, więc tylko zachęcę do zapoznania się z zawartością opowieści Katarzyny Lewandowskiej (Wyd. Seqoja).

– Wariat

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Książka pięknie wydana. Mądre teksty, które trzymają poziom! I co najważniejsze – napisane z wielkim talentem! Koniec. Kropka. Wykrzyknik. Amen. Autorka pięknie maluje słowem, nie moralizuje… Warto sięgnąć po zbiór jej opowiadań – czasami dłuższych, niekiedy krótszych… ale zawsze mieszczących się w kanonie wielkiej literatury. Książkę Katarzyny Lewandowskiej trzymam na półce pośród moich najbardziej ulubionych książek.

– Jaroslav

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Ten zbiór opowiadań nie trafił do mnie przez przypadek. I jeśli teraz to czytacie, to znaczy, że do Was też ma trafić. I też nieprzypadkowo.

Katarzyna Lewandowska zobaczyła otaczające nas osoby- takie całkiem zwykłe i niczym nie wyróżniające się, oczami świadków ich życia, o których w ogóle nie myślimy, że mogą gromadzić nasze doświadczenia.

Bo taka na przykład świnka morska, która potrafi swoim zachowaniem przepowiedzieć, że w twoim życiu pojawi się ktoś ważny. A że na chwilę się pojawi, no cóż. Ale to zwierzak pokazał, że nadejdzie.

Krzesło- świadek zdarzeń od zawsze. Tych odczuwanych w objęciach ojca, erotycznych uniesień z kolejnymi panienkami, postument w rozmowie odgrażającej się Bogu. Trochę taki niemy przyjaciel.

Takich niezwykłych opowiadań o na pozór zwykłych ludziach i zwykłych zdarzeniach jest w książce 24. Po każdym trzeba wziąć głębszy oddech i pomyśleć chwilę, jak bardzo emocje w nich zawarte są prawdziwe. Jak bardzo dotyczą mnie jako czytelnika.

Opowiadanie „Skamieliny” o przedziwnym eksperymencie na tych najbardziej niewinnych- małych dzieciach- chyba najbardziej mną poruszyło jako mamą. Ale tak sobie myślę, że każde opowiadanie może stać się tym najbardziej poruszającym dla każdego czytelnika. Bo przecież mamy całkiem inne doświadczenia i inną wrażliwość na tematy poruszane przez panią Kasię.

Kaliber emocji ogromny. Po prostu bez zastanowienia sięgnijcie. Na zastanowienie przyjdzie czas po każdym kolejnym opowiadaniu.

– makiersz

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Cóż za niepozorna książka, a skrywa w sobie tak wspaniałe i przeróżne historie. To jak spacer po galerii sztuki, gdzie opowiadania są niczym miniatury, odmalowane drobiazgowo i z uczuciem, z których każda prezentuje nam pewien skrawek życia: przemijający i bardzo prywatny. Przechadzam się wśród nich, przystaję na chwilę i napawam się ich pięknem, a jednocześnie rozważam każde słowo, jak gdyby to były muśnięcia pędzla. Tak bardzo mi się ta pozycja podoba, że aż chciałabym więcej. Czekam z niecierpliwością na debiutancką powieść!

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Opowiadania Katarzyny Lewandowskiej to prawdziwa podróż przez zwyczajność, która zyskuje nowy wymiar. Każda historia, choć pozornie prosta, odkrywa przed nami głębsze warstwy ludzkich emocji i doświadczeń. Autorka z niezwykłą delikatnością tworzy świat, w którym codzienne chwile stają się wyjątkowe, a opisywane postacie, choć zwyczajne, nabierają symbolicznego znaczenia.

To opowieści, które skłaniają do refleksji, pozwalają na chwilę zatrzymania i zadumy. Autorka mistrzowsko maluje słowem, w sposób subtelny, a jednocześnie wyrazisty. Każda opowieść zostawia ślad, prowokując do przemyśleń i zadawania pytań o naszą codzienność. To literatura, która zostaje w pamięci na długo, budząc emocje, które trudno zignorować.

– Renata-em

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Książka bardzo ciekawa, wciagajaca. Nie sposób się od niej oderwać. Pani Katarzyna wzrusza, zaskakuje, i zmusza do refleksji prowadząć czytalnika przez meandry ludzkich losów. Podziwiam lekkość stylu i piękną polszczyznę. Dziekuję za wieczór który upłynął mi na czytaniu tej niecodziennej książki.

– Marta

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Katarzyny Lewandowskiej „Krzesło”, zbiór opowiadań – miniatur pełen jest portretów kreślonych delikatnym rysunkiem, aż z miłością do swoich bohaterów. Tak jakby Autorka chciała, aby Czytelnik uwierzył w ich istnienie. A może istnieją/istnieli? Nie tylko w wyobrazni Katarzyny? Czytając te fotografie z życia, miałem wrażenie że Pisarka w niektórych opowieściach rozlicza się ze swoją przeszłością. To co zapisane w „Krześle”, to było ( jest?) przeżyte przez Katarzynę i jej bliskich?
Inaczej mówiąc: Lewandowska nie ocenia przeszłości, tylko ją podaje czytelnikowi. Podaje na nieskazitelnie czystym, białym obrusie słów wyjętych wprost ze Słownika Języka Polskiego. Słowa składają się na krajobrazy pełne intymności i altruistycznych skojarzeń.
Może zastanawiać obecność w wielu opowiadaniach osób starszych i niedołężnych. Narracja i treść tych opowiadań pokazują że rzeczywiście Pisarka mogła mieć bezpośredni kontakt z pacjentami domu opieki. Widać na pierwszy rzut oka miłość do drugiego człowieka.
Są, to również oczywiste, opowiadania z młodymi ludzmi w roli głównej. Eteryczność, z jaką stworzyła Katarzyna, te postacie, onieśmiela. Są to niedokończone portrety, zanim się do niego przyzwyczaisz, za nim zaczniesz z nim rozmawiać – już musisz przejść do następnego. A może powinieneś, czytelniku, dopowiedzieć?
Można powiedzieć, że opowiadania, które proponuje Katarzyna Lewandowska nazwać przecież fotografiami. A tak jest ze zdjęciami, że gdy je oglądamy, przypominamy nie tylko chwilę w której zrobiono zdjęcie. Zaczynamy snuć opowieść wokół tej fotografii. Tworzymy własne bajdurzenia oprócz tej, zapisanej w literaturze/ w zdjęciu, opowiastki.
Sugestywne obrazy, w które czytelnik nieomalże wchodzi w interakcje. Przepraszam, nieomalże trzeba wykreślić. Interakcja dzieje się, po prostu i bez żadnego oporu. Czytelnik przeradza się w widza siedzącego na dużej sali kinowej i mającego możliwość „wejścia” w film. Staje się w ten sposób jedną z postaci opowiadania. Która to postać jest jednocześnie obserwatorem wydarzeń. Wydarzeń już zapisanych, a jednak do których można dopisać ciąg dalszy.
A ja czekam na ciąg dalszy twórczości Katarzyny Lewandowskiej. Debiut bardzo udany, bezkompromisowy. Bez użycia tanich chwytów, tak często spotykanych w utworach, tych którzy dopiero zaczynają. Z ciekawie potraktowanym językiem, widać że Pisarka ma już własny styl. Warto go poznać.

-adam miks

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Polecam serdecznie. Dobrze się czyta. Opowiadania są krótkie. Na długo pozostają w pamięci i dają dużo do myślenia.

– Iwona

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Opowiadania o zaskakującej, choć bliskiej codzienności fabule. Swoim klimatem dotykają głębi ludzkiej natury, gdzie często to, co widoczne na zewnątrz, nie zapowiada tego, co ukryte. Pozostawiają czytelnika w domysłach, z pytaniem: co dalej?

– Magdalena

 

*”Krzesło i inne opowiadania”

Miałem przyjemność przeczytać zestaw opowiadań, z których każde jest cenne. Nie ma w tym zbiorze słabości, nie ma dłużyzn, nie ma banałów. Są za to obserwacje, doświadczenia, emocje i nietuzinkowe pomysły i historie. Niektóre z nich ważne, niektóre nie …ale wszystkie napisane z wdziękiem i dbałością o detale.
Polecam.

– A_R_

 
 
 

bądźmy w kontakcie

Masz jakieś pytanie?
Skontaktuj się ze mną!